Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Opieka nad chorymi po zawale do poprawki

Sylwia Szparkowska
Kurier MP

Kardiologia wciąż liczy na odzyskanie pieniędzy, które straciła – mówi prof. Adam Witkowski, Prezes-Elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta


Prof. Adam Witkowski. Fot. MP.PL

Sylwia Szparkowska: Kiedy zmieniano wyceny w kardiologii inwazyjnej, politycy deklarowali, że te pieniądze wrócą do pacjentów wymagających opieki kardiologicznej inną drogą: zamiast na procedury inwazyjne, zostaną wydane na leczenie zachowawcze. Tak się rzeczywiście stało?

Prof. Adam Witkowski: Możemy już podsumować wydatki i koszty i jednoznacznie stwierdzić, że kardiologia od 2016 roku wyraźnie straciła. Cięcia w kardiologii interwencyjnej były tak głębokie, że nie zbilansowały ich żadne wprowadzane później pozytywne zmiany: lepsze wyceny hospitalizacji dla niektórych grup chorych, wprowadzenie programu opieki koordynowanej nad pacjentem po zawale. Podwyższono też wyceny niektórych procedur w klinikach intensywnej terapii kardiologicznej czy wycenę opieki nad pacjentem z niewydolnością serca.

Największą nadzieją na poprawę finansowania w kardiologii był KOS-zawał, czyli koordynowana opieka nad pacjentem po zawale.

Niestety, programem zostało objęte zaledwie 10 procent pacjentów po zawale. Nawet jeśli zakładamy, że w uczestnictwo w programie wejdą wszyscy potrzebujący, to wciąż jest bardzo mało. Ten program został tak skonstruowany, że nie było zainteresowanych jego realizacją. Teraz mamy nadzieję, że to się poprawi, bo program KOS został istotnie zmodyfikowany. Nowe ogłoszenie prezesa NFZ daje nadzieję na lepsze finansowanie szpitalom uniwersyteckim i instytutom.

Czy gorsza sytuacja finansowa kardiologii przekłada się na warunki pracy lub decyzje dotyczące leczenia?

Czasy, kiedy oddział kardiologii pomagał wyrównać straty przynoszone przez inne oddziały szpitalne, niestety już minęły. Teraz o wszystko musimy się dopominać, tak jak to przez lata robili ordynatorzy innych oddziałów. Zdobycie pieniędzy na nowy angiograf albo wprowadzanie nowych procedur stało się bardzo trudne.

Wiele się mówiło, że procedury interwencyjne miały przed zmianami przesadnie dobre wyceny. Uważa Pan, że cięcia w kardiologii interwencyjnej były zbyt głębokie?

Toczą się rozmowy na temat re-taryfikacji, które – mam nadzieję – obejmą także procedury w kardiologii interwencyjnej i może doprowadzą do satysfakcjonujących wyników. Zależy nam, by procedury interwencyjne choć w części odzyskały lepsze finansowanie i by NFZ zaczął bezpośrednio finansować procedury, które kardiologia interwencyjna wykonuje lub które wchodzą do standardu światowego, a w Polsce wciąż nie są wyodrębnione do finansowania. Chodzi m.in. o przezcewnikową naprawę lub wymianę zastawki mitralnej – te procedury dziś ledwo się finansują. Jeśli nie poprawimy ich finansowania, świat nam znowu ucieknie, bo w Polsce te metody leczenia nie będą stosowane.

Włączanie nowych metod do powszechnego leczenia z reguły budzi opory decydentów.

Np. przezcewnikową wymianę zastawki aortalnej stosujemy już dość długo, ale jeszcze zbyt rzadko. Średnia europejska, którą chcemy dogonić, to 50 zabiegów na 1 milion mieszkańców. W Polsce wykonujemy 27 na 1 mln. To za mało. Mówimy o pacjentach, którzy nie kwalifikują się do leczenia kardiochirurgicznego, a u których możemy zapobiec niewydolności serca i – w dalszej perspektywie – niepełnosprawności. To też kosztuje. Zapobieganie niepełnosprawności, zarówno spowodowanych zawałami serca, jak udarami mózgu, jest priorytetem państwa. W Ministerstwie Zdrowia zainicjowano zresztą Narodowy Program Zdrowego Serca.

Data utworzenia: 08.06.2018
strona 1 z 2
Opieka nad chorymi po zawale do poprawkiOceń:
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.